Realizacja FajnaKlima
Agregat na dachu płaskim, kiedy na elewacji nie było miejsca
O tej realizacji
Nowoczesny dom z dachem płaskim i elewacją, której inwestor nie chciał niczym obciążać. Jednostkę zewnętrzną ustawiliśmy na dachu, na stopach rozkładających obciążenie na membranę.
Urządzenia
Układ z jednostką zewnętrzną na dachu płaskim oraz jednostkami wewnętrznymi ściennymi w pokojach
Zakres prac
- Uzgodnienie ustawienia z wykonawcą pokrycia dachu
- Agregat na stopach rozkładających obciążenie
- Przejście przez połać bez naruszania membrany
- Trasy w bruzdach przed tynkami
- Jednostki ścienne w pokojach na dwóch poziomach
- Odprowadzenie skroplin do rury spustowej
Zdjęcia z realizacji





Wyzwanie
Dom był projektowany na czyste bryły: gładka elewacja, duże przeszklenia, żadnych elementów wystających poza obrys. Inwestor postawił sprawę jasno - na ścianach nie ma stać nic. Wykluczało to i wsporniki, i standardowe ustawienie agregatu przy elewacji na gruncie, bo dookoła domu szło wykończenie z kostki i opaska żwirowa.
Zostawał dach płaski. Dach płaski jest jednak pokryty membraną, a membrana to jedyna warstwa, która dzieli wnętrze od deszczu. Postawienie na niej kilkudziesięciokilogramowego urządzenia na czterech nóżkach i przebicie się przez nią z rurami to dwie okazje do zrobienia przecieku, którego szuka się potem latami.
Rozwiązanie
Ustawienie uzgodniliśmy z wykonawcą pokrycia, zanim cokolwiek weszło na dach. Agregat stanął na stopach rozkładających ciężar na większą powierzchnię, na podkładkach - nie bezpośrednio na membranie i nie na czterech punktach. Chodzi o to, żeby membrana nie pracowała miejscowo pod obciążeniem i żeby drgania sprężarki nie przenosiły się w strop.
Przejście przez połać zrobił wykonawca dachu, swoim systemem i swoim materiałem, a my podaliśmy mu tylko średnice i miejsce. To nie jest przesada ani przerzucanie odpowiedzialności - przebicie membrany wykonane przez kogoś innego niż jej wykonawca zwykle unieważnia gwarancję na dach. Przy dachu płaskim to jest najdroższa gwarancja w całym budynku i nie warto jej tracić za pół godziny wygody.
W środku trasy poszły w bruzdach, przed tynkami, do jednostek ściennych rozmieszczonych na dwóch poziomach. Skropliny wpięliśmy do rury spustowej z dachu, zamiast prowadzić osobny odpływ po elewacji - znowu ta sama zasada: na zewnątrz nie miało być nic, czego tam wcześniej nie było.
Efekt
Z poziomu terenu nie widać ani agregatu, ani jednej rury. Elewacja została dokładnie taka, jak w projekcie. Urządzenie na dachu jest przy tym w miejscu, którego nikt nie zasłania krzewami i do którego serwis ma wygodny dostęp wyłazem.
Ustawienie na dachu ma jeszcze jedną zaletę, o której rzadko się mówi: agregat na poziomie terenu latem zasysa powietrze znad rozgrzanej kostki i opaski żwirowej, często z kilkoma stopniami więcej niż wynosi temperatura otoczenia. Na dachu, ponad tą warstwą, warunki pracy są po prostu lepsze. Warunek jest jeden i dotyczy zimy - urządzenie musi stać na tyle wysoko, żeby nie zasypywał go śnieg, bo zablokowany wlot to pierwsza przyczyna problemów z pracą w trybie grzania.
Co z tego wynika dla Ciebie
Jeśli masz dom z dachem płaskim i nie chcesz niczego na elewacji, dach jest realną opcją - ale tylko wtedy, gdy przejście przez membranę wykona wykonawca pokrycia. Ustal to na etapie, na którym dach jeszcze powstaje, a nie rok później. Wtedy jest to jeden dodatkowy detal w jego zakresie; potem jest to ingerencja w gotową gwarantowaną warstwę.
Zapytaj też o dostęp serwisowy. Agregat na dachu, do którego trzeba wchodzić drabiną przystawną od zewnątrz, będzie serwisowany rzadziej niż powinien - a urządzenie bez przeglądów traci wydajność niezależnie od tego, jak dobrze zostało zamontowane. Wyłaz dachowy albo stały dostęp to element, który warto przewidzieć razem z lokalizacją.
Budujesz dom z dachem płaskim pod Warszawą?
Odezwij się, kiedy dach jeszcze powstaje. Uzgodnimy przejście przez membranę z Twoim dekarzem i ustawimy agregat tak, żeby elewacja została czysta.
