Realizacja FajnaKlima
Co siedzi w filtrach po dwóch sezonach bez przeglądu
O tej realizacji
Zgłoszenie brzmiało: „słabo chłodzi i brzydko pachnie”. Urządzenie było sprawne - problem siedział w filtrach, których nikt nie ruszał od montażu.
Urządzenia
Przegląd i czyszczenie jednostki ściennej - filtry, wymiennik, turbina i układ odprowadzenia skroplin
Zakres prac
- Diagnoza przyczyny słabego chłodzenia
- Demontaż i mycie filtrów
- Czyszczenie wymiennika i turbiny wentylatora
- Udrożnienie i przepłukanie odpływu skroplin
- Dezynfekcja parownika
- Sprawdzenie parametrów pracy po czyszczeniu
Zdjęcia z realizacji


Wyzwanie
Klient zgłosił, że klimatyzator chłodzi wyraźnie słabiej niż rok wcześniej i że po włączeniu czuć nieprzyjemny zapach. Typowy zestaw objawów, przy którym pierwsze podejrzenie pada na ubytek czynnika chłodniczego albo na sprężarkę - czyli na naprawę, a nie na przegląd.
Urządzenie miało dwa sezony i od montażu nie było czyszczone ani razu. Właściciel, jak większość ludzi, założył, że skoro działa, to nie wymaga obsługi.
Rozwiązanie
Zaczęliśmy od najprostszego: zdjęliśmy filtry. Zdjęcia mówią resztę - siatka była zapchana warstwą kurzu na tyle zbitą, że przepuszczała powietrze tylko brzegami. Urządzenie nie miało żadnej usterki. Ono po prostu nie miało czym oddychać, a wentylator pracował na maksimum, przetłaczając ułamek tego, co powinien.
Same filtry to jednak dopiero połowa roboty. Kurz, który przez nie przechodzi, osiada dalej: na lamelach wymiennika i w turbinie wentylatora. Wyczyściliśmy jedno i drugie, a potem przepłukaliśmy tacę i odpływ skroplin - bo to tam, w stojącej wodzie zmieszanej z kurzem, powstaje zapach, na który klient się skarżył. Na koniec parownik został zdezynfekowany.
Zapach z klimatyzacji prawie nigdy nie bierze się z powietrza „z zewnątrz”. Bierze się z wilgotnego, zakurzonego wnętrza samego urządzenia - i z tego powodu odświeżacz w pomieszczeniu go nie usunie, a jedynie przykryje.
Efekt
Po czyszczeniu urządzenie wróciło do normalnej pracy i przestało pachnieć. Nie było potrzeby uzupełniania czynnika ani wymiany żadnej części - a to była pierwsza rzecz, o którą klient pytał przy zgłoszeniu.
Przy okazji ustaliliśmy z właścicielem, co powinno się dziać co roku i kiedy. Najlepszy termin przeglądu to wiosna, przed pierwszymi upałami - wtedy ewentualna usterka wychodzi w kwietniu, kiedy na części czeka się kilka dni, a nie w lipcu, kiedy czeka się tygodniami i w dodatku bez klimatyzacji. Standardowy przegląd obejmuje to samo, co zrobiliśmy tutaj: filtry, wymiennik, turbinę, tacę i odpływ skroplin, dezynfekcję parownika oraz sprawdzenie ciśnień i temperatur pracy. Ten ostatni punkt jest ważny, bo to on wyłapuje powolny ubytek czynnika, zanim urządzenie zacznie chłodzić słabiej - a wtedy naprawa jest tania i szybka.
Co z tego wynika dla Ciebie
Zdecydowana większość zgłoszeń „słabo chłodzi” to kwestia czyszczenia, a nie awarii. Filtry warto myć samodzielnie co kilka tygodni w sezonie - to pięć minut i nie wymaga narzędzi. Wymiennik, turbina i układ skroplin to już robota serwisowa, ale wystarczy raz w roku. Jeżeli Twoje urządzenie pachnie po włączeniu, nie kupuj odświeżacza - zamów przegląd. Zapach jest objawem, nie problemem.
I jedna rzecz, której nie warto robić samodzielnie: mycia wymiennika. Lamele parownika są cienkie i bardzo łatwo je zagiąć, a zagięta lamela to trwale gorszy przepływ powietrza w tym miejscu. Środki pod ciśnieniem z marketu potrafią też spłukać brud nie na zewnątrz, lecz w głąb urządzenia i do tacy skroplin, gdzie zatka odpływ. Filtry - tak, samodzielnie i często. Reszta raz w roku, z demontażem obudowy i odpowiednim środkiem.
Twoja klimatyzacja słabiej chłodzi albo pachnie?
Zanim zamówisz naprawę, umów przegląd - w większości przypadków to wystarczy. Robimy czyszczenie z dezynfekcją i sprawdzeniem parametrów pracy.
