Bezpłatna wycena

Realizacja FajnaKlima

Kasety sufitowe w biurze na hali

ŁódźBiuro

O tej realizacji

Open space w części biurowej hali, z sufitem podwieszanym na profilach. Zamiast jednostek na ścianach weszły kasety czterokierunkowe wpuszczone w ruszt sufitu.

Urządzenia

Kasety sufitowe czterokierunkowe w rastrze sufitu podwieszanego, dwie jednostki zewnętrzne na gruncie przy elewacji

Zakres prac

  • Sprawdzenie przestrzeni nad sufitem podwieszanym
  • Kasety wpuszczone w raster 600×600
  • Trasy nad sufitem, wzdłuż konstrukcji
  • Zejście po elewacji w listwie
  • Dwa agregaty na podestach przy ścianie hali
  • Regulacja kierunków nawiewu po uruchomieniu
Otwarta przestrzeń biurowa z sufitem podwieszanym, oprawami LED i wpuszczoną kasetą klimatyzacji
Open space po montażu - kasety w rastrze sufitu, na równi z oprawami LED. Ściany zostały puste.
Kaseta sufitowa klimatyzacji wpuszczona w raster sufitu podwieszanego, widok z dołu
Lico kasety w jednej płaszczyźnie z płytami sufitu - nic nie wystaje poniżej rastra.
Druga kaseta czterokierunkowa klimatyzacji w suficie podwieszanym biura
Druga kaseta. Każda nawiewa na cztery strony, więc powietrze rozchodzi się promieniście.
Dwie jednostki zewnętrzne klimatyzacji ustawione na podestach przy szarej elewacji hali
Agregaty na podestach przy ścianie hali - elewacja z płyty warstwowej nie jest miejscem na wsporniki.

Wyzwanie

Część biurowa hali to jedno duże pomieszczenie typu open space z sufitem podwieszanym na profilach i oprawami LED w rastrze. Jednostki ścienne dałoby się tu powiesić, ale każda z nich obsłużyłaby tylko swój kawałek sali - powietrze z klimatyzatora na ścianie leci w jednym kierunku i zasięg ma ograniczony. Przy pomieszczeniu o tej głębokości oznaczałoby to zimno przy jednej ścianie i ciepło przy przeciwnej.

Drugi problem to sam wygląd. W biurze z równym rastrem sufitu i oprawami w linii, dwie czy trzy skrzynki na ścianach psują cały porządek. Klient wprost powiedział, że nie chce widzieć urządzeń na ścianach.

Rozwiązanie

Weszliśmy z kasetami sufitowymi czterokierunkowymi, wpuszczonymi w raster sufitu tak, że lico kasety jest w jednej płaszczyźnie z płytami. Kaseta nawiewa na cztery strony jednocześnie, więc jedna sztuka obsługuje obszar, na który trzeba by dwóch jednostek ściennych - i robi to równomiernie, bo rozprowadza powietrze promieniście, a nie w jednym kierunku.

Warunkiem był prześwit nad sufitem. Kaseta ma korpus, który musi się w tej przestrzeni zmieścić razem z izolacją i z zapasem na spadek skroplin - i to jest pierwsza rzecz, którą trzeba zmierzyć, zanim się cokolwiek obieca. Tutaj miejsca było dość, więc korpusy zawisły na prętach kotwionych do stropu, niezależnie od rusztu sufitu. To ważne: ruszt utrzymuje płyty, nie urządzenia.

Trasy poszły nad sufitem, wzdłuż konstrukcji, i zeszły po elewacji w jednej listwie do dwóch agregatów ustawionych na podestach przy ścianie hali. Postawienie ich na gruncie zamiast na wspornikach było świadome - hala ma elewację z płyty warstwowej, która nie jest dobrym miejscem do wieszania czegokolwiek ciężkiego i drgającego.

Efekt

W biurze widać wyłącznie kratki kaset w rastrze sufitu, na równi z oprawami. Temperatura rozkłada się równomiernie po całej sali, bez zimnej strefy przy jednej ścianie. Ściany zostały puste, co przy open space ma znaczenie także praktyczne - można je dowolnie zabudować regałami czy tablicami.

Po uruchomieniu przeszliśmy salę i wyregulowaliśmy kierunki nawiewu każdej kasety osobno. To krok, który przy kasetach pomija się najczęściej, a jest kluczowy: kaseta ma cztery niezależne kierownice i każdą można przymknąć. W biurze zawsze znajdzie się stanowisko dokładnie pod urządzeniem, a nikt nie chce pracować w strumieniu zimnego powietrza lecącego na kark. Przymknięcie jednej kierownicy rozwiązuje to w minutę i nie odbiera wydajności całemu urządzeniu.

Co z tego wynika dla Ciebie

Jeżeli masz biuro z sufitem podwieszanym, kasety są prawie zawsze lepszym rozwiązaniem niż jednostki ścienne - równomierniej rozprowadzają powietrze, mniej ich potrzeba i nie zajmują ścian. Jedyne, co je blokuje, to zbyt mały prześwit nad sufitem, więc to pierwsza rzecz do zmierzenia. Poproś wykonawcę, żeby podniósł płytę i sprawdził przy pierwszej wizycie, a nie po podpisaniu umowy.

Druga rzecz dotyczy serwisu: kaseta ma filtr dostępny od dołu, przez zdejmowaną kratkę, więc czyszczenie nie wymaga rozbierania sufitu. Warto to sprawdzić na konkretnym modelu przed zakupem, bo nie każda konstrukcja daje wygodny dostęp. Jeśli filtr wyjmuje się w dziesięć sekund, urządzenie będzie czyszczone; jeśli trzeba do tego dwóch osób i drabiny, nie będzie.

Masz biuro z sufitem podwieszanym w Łodzi?

Przyjedziemy, zmierzymy prześwit nad sufitem i powiemy, czy zmieszczą się kasety. Jeśli nie - zaproponujemy wariant, który zadziała, zamiast obiecywać niemożliwe.