Realizacja FajnaKlima
Jednostka kanałowa zamiast klimatyzatora na ścianie
O tej realizacji
Klient nie chciał widzieć urządzenia we wnętrzu. Jednostkę schowaliśmy nad zabudową z płyty, a powietrze idzie izolowanym kanałem do kratki w narożniku.
Urządzenia
Jednostka kanałowa niskiego sprężu, izolowany kanał elastyczny i kratka nawiewna
Zakres prac
- Sprawdzenie dostępnej wysokości pod zabudowę
- Montaż jednostki kanałowej pod stropem
- Kanał elastyczny w izolacji do punktu nawiewu
- Kratka nawiewna w narożniku pomieszczenia
- Zapewnienie dostępu serwisowego do filtra
- Uruchomienie i regulacja nawiewu
Zdjęcia z realizacji


Wyzwanie
Bywają wnętrza, w których jednostka ścienna po prostu nie ma prawa się znaleźć - nie z powodów technicznych, tylko dlatego, że inwestor nie chce widzieć na ścianie żadnego urządzenia. Tak było i tutaj: aranżacja zakładała czyste płaszczyzny i nic, co by je przerywało.
Jednostka kanałowa rozwiązuje to pod warunkiem, że jest gdzie ją schować. Trzeba wysokości pod stropem na samo urządzenie, na kanał i na spadek odpływu skroplin - a w mieszkaniu każdy centymetr obniżonego sufitu jest widoczny.
Rozwiązanie
Wybraliśmy jednostkę kanałową niskiego sprężu, o możliwie małej wysokości obudowy, i zawiesiliśmy ją pod stropem w pasie, który i tak miał zostać zabudowany płytą. Powietrze idzie stąd izolowanym kanałem elastycznym do kratki nawiewnej w narożniku pomieszczenia. We wnętrzu widać wyłącznie kratkę.
Izolacja kanału nie jest ozdobnikiem. Kanał prowadzący chłodne powietrze przez przestrzeń o temperaturze pokojowej wykrapla na sobie wodę dokładnie tak samo jak zimna szklanka latem. Bez izolacji po pierwszym sezonie na suficie pojawia się plama, a przyczyny szuka się miesiącami.
Najważniejszy warunek postawiliśmy jednak przed montażem: w zabudowie musi zostać rewizja przy filtrze. Jednostka kanałowa wymaga takiego samego czyszczenia jak ścienna, a filtr, do którego trzeba rozebrać sufit, po prostu nigdy nie zostanie wyczyszczony. To najczęstszy błąd przy tego typu montażach.
Efekt
W pomieszczeniu nie ma żadnego urządzenia - jest kratka nawiewna w narożniku i tyle. Serwis ma przy tym normalny dostęp do filtra przez rewizję, więc przegląd wygląda tak samo jak przy jednostce ściennej.
Osobno omówiliśmy z inwestorem hałas, bo przy jednostkach kanałowych działa on inaczej niż przy ściennych. Samo urządzenie jest schowane w zabudowie, więc dźwięk wentylatora dociera do pomieszczenia przytłumiony - to zaleta. Ale ten sam wentylator musi pokonać opór kanału i kratki, więc pracuje na wyższych obrotach niż w jednostce ściennej o tej samej wydajności. Dlatego długość kanału i wielkość kratki nie są dowolne: im dłuższy kanał i im mniejsza kratka, tym głośniej. Tutaj kanał ma kilka metrów i jedno łagodne wygięcie, a kratka jest wyraźnie większa niż minimum katalogowe - i to jest powód, dla którego urządzenia w tym mieszkaniu praktycznie nie słychać.
Co z tego wynika dla Ciebie
Klimatyzacja kanałowa jest realną alternatywą wszędzie tam, gdzie jest sufit podwieszany albo zabudowa - i najlepszą odpowiedzią na „nie chcę widzieć klimatyzatora”. Ale ma dwa warunki, o które trzeba dopytać samemu: izolowany kanał i dostęp serwisowy do filtra. Jeśli wykonawca nie mówi o nich sam, to znak, że nie robił jeszcze przeglądu takiego układu po pięciu latach.
Przy jednostce kanałowej warto od razu zdecydować się na sterownik przewodowy zamiast samego pilota. Urządzenia nie widać, więc nie ma gdzie skierować pilota, a odbiornik podczerwieni schowany w zabudowie działa kapryśnie. Sterownik na ścianie, obok włączników światła, rozwiązuje to raz na zawsze i przy okazji nie ginie za poduszką. Przewód do niego trzeba jednak przewidzieć razem z instalacją - dołożenie go po zamknięciu sufitu oznacza otwieranie zabudowy.
Nie chcesz widzieć klimatyzatora we wnętrzu?
Sprawdzimy, czy w Twoim mieszkaniu da się schować jednostkę kanałową i ile miejsca to zajmie. Rewizję do filtra zaplanujemy od razu, razem z zabudową.
