Bezpłatna wycena

Realizacja FajnaKlima

Klimatyzacja nad ścianą wykończoną kamieniem

WrocławMieszkanie

O tej realizacji

Jedyna ściana pod jednostkę była wyłożona kamieniem dekoracyjnym. Instalację poprowadziliśmy powyżej okładziny, żeby nie ruszać ani jednej płytki.

Urządzenia

Układ split z jednostką ścienną nad okładziną kamienną

Zakres prac

  • Ustalenie punktu montażu nad linią kamienia
  • Trasa poprowadzona ponad okładziną
  • Zachowanie spadku skroplin na całej szerokości ściany
  • Przejście przez ścianę zewnętrzną
  • Agregat na balkonie
  • Uruchomienie i sprawdzenie odpływu
Klimatyzator ścienny zamontowany nad ścianą telewizyjną wykończoną jasnym kamieniem dekoracyjnym
Jednostka w pasie tynku nad okładziną, równolegle do górnej krawędzi kamienia.
Salon z telewizorem na kamiennej ścianie, białą komodą i klimatyzatorem pod sufitem
Widok z salonu. Instalacja biegnie poziomo nad kamieniem, poza polem widzenia.
Klimatyzator ścienny widziany pod kątem, obok okna i grzejnika w jasnym salonie
Ujęcie pod kątem - widać odstęp od sufitu, potrzebny dla prawidłowego zasysania powietrza.
Ściana z kamienną okładziną i telewizorem, nad nią klimatyzator, kable jeszcze nieschowane
Ta sama ściana przed uporządkowaniem okablowania telewizora - kamień pozostał nietknięty.

Wyzwanie

Salon miał jedną naturalną ścianę pod klimatyzator - tę z telewizorem. Cała była wyłożona kamieniem dekoracyjnym, od podłogi po sufit, na szerokość niemal trzech metrów. Kucie w takiej okładzinie nie wchodzi w grę: płytek nie da się zdjąć i wkleić z powrotem tak, żeby nie było widać, a dobranie identycznego kamienia po latach jest loterią.

Pozostałe ściany odpadały z innych powodów - przy oknach z jednej strony i przy przejściu do kuchni z drugiej nie było miejsca na urządzenie z zachowaniem odstępów od sufitu i naroża.

Rozwiązanie

Jednostka zawisła nad okładziną, w wąskim pasie tynku między górną krawędzią kamienia a sufitem. Instalacja idzie poziomo tym samym pasem, ponad kamieniem, i dopiero przy ścianie zewnętrznej schodzi do przejścia. Ani jedna płytka nie została ruszona.

Najtrudniejszy w tym wariancie jest odpływ skroplin. Skropliny idą grawitacyjnie, więc na całej długości - tu prawie trzy metry poziomego odcinka - trzeba utrzymać stały spadek. Zysk wysokości jest jednak ograniczony sufitem, a jednostka musi wisieć z odstępem od niego. Rurę trzeba było ustawić na poziomicę i przypiąć gęściej niż zwykle, żeby nie ugięła się między uchwytami i nie zrobiła syfonu, w którym stoi woda.

Alternatywą była pompka skroplin, ale w salonie odradzamy ją, jeśli da się bez niej obejść: pompka to dodatkowe urządzenie, które słychać, i dodatkowy element, który po latach potrafi się zablokować. Grawitacja nie ma serwisu.

Efekt

Jednostka wygląda, jakby została zaplanowana razem z kamieniem - siedzi w pasie nad okładziną, równolegle do jej górnej krawędzi. Odpływ jest grawitacyjny, więc w salonie nie ma niczego, co brzęczy albo się załącza.

Przy odbiorze zwróciliśmy uwagę na funkcję, o której przy zakupie prawie nikt nie myśli: grzanie w sezonie przejściowym. Urządzenie tej klasy pracuje jako pompa ciepła powietrze-powietrze i we wrześniu albo kwietniu, kiedy ogrzewanie w budynku jest jeszcze wyłączone, potrafi w kilkanaście minut podnieść temperaturę w salonie. Dla mieszkania w bloku, gdzie o starcie sezonu grzewczego decyduje spółdzielnia, a nie mieszkaniec, to bywa najczęściej używana funkcja w całym roku - częściej niż chłodzenie. Warunek jest jeden i dotyczy montażu: przy pracy w trybie grzania jednostka zewnętrzna odszrania się i wypuszcza wodę, więc miejsce jej ustawienia musi to przewidywać. Tutaj woda schodzi poza powierzchnię balkonu, a nie na płytki, po których się chodzi.

Co z tego wynika dla Ciebie

Wykończona ściana nie przekreśla klimatyzacji, ale przesądza o trasie - a trasa przesądza o tym, gdzie może stanąć urządzenie. Jeśli planujesz okładzinę z kamienia, cegły albo drewna na całej ścianie, zostaw nad nią pas tynku przynajmniej kilkudziesięciu centymetrów. Kosztuje to zero, a otwiera możliwość, o której inaczej trzeba będzie zapomnieć albo zapłacić za nią pompką skroplin i jej hałasem.

Jeżeli zależy Ci na wyglądzie, dopytaj o wymiary konkretnego modelu, zanim go zamówisz. Jednostki o tej samej mocy potrafią różnić się kilkunastoma centymetrami szerokości i kilkoma wysokości, a w wąskim pasie nad zabudową każdy centymetr ma znaczenie. Część producentów ma też wersje w kolorach innych niż biały - to zwykle dopłata, ale przy ciemnej ścianie albo drewnie różnica jest widoczna z drugiego końca pokoju.

Masz wykończony salon i myślisz, że już się nie da?

Zwykle się da - pytanie brzmi tylko, którędy. Przyjedziemy, obejrzymy ściany i pokażemy trasę, zanim cokolwiek podpiszesz.